
"Makbeta" Williama Szekspira (w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka) w reżyserii Rafała Matusza - to opowieść o zdradzie, namiętnościach, miłości, pragnieniu władzy.
„Makbet” należy do grupy utworów Szekspirowskich, w których dominuje tematyka miłości i władzy. W tym drugim przypadku autora fascynowało zagadnienie panowania nad ludźmi, wpływania na losy państwa i wynikające stąd uwikłania natury psychologiczno-moralnej, którym nadał formę przejmującego studium zła utożsamianego ze zgubną żądzą władzy, rozgrywającego się w duszy tytułowego bohatera.
– Najważniejszy jest dla mnie w Makbecie wybór perspektywy egzystencjalnej – mówi Rafał Matusz - reżyser tarnowskiej inscenizacji. – Droga po koronę wiedzie Makbeta ku samoświadomości. Bohater Szekspira przekracza granice samego siebie, o których istnienia nie miał dotąd pojęcia. Stając się mordercą i tyranem, Makbet tak naprawdę odkrywa siebie, każdą maleńką cząstkę swojego ja. Żeby wiedzieć, kim jest, musi pokonać w sobie to, co jest piękne i czyste, co jest fair, aby drzemiące w nim zło (foul) mogło dojść do głosu. Makbet, jak każdy z nas, jest po trochu fair i foul; jedno bez drugiego nie może istnieć, ale te obydwa oblicza duszy muszą być uświadomione, abyśmy zrozumieli, kim jesteśmy. Wcześniej Makbet jest jakby uśpiony. Działa, funkcjonuje, wykonuje polecenia Duncana; wypełnia sumiennie swoje żołnierskie obowiązki. Prawdziwy Makbet śpi głęboko ukryty, czekając na wezwanie. Więcej tutaj


