
Tradycyjnie i naszą szkołę odwiedził dziś Święty Mikołaj.
A co tak naprawdę On nam dziś pokazuje?
Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach święty Mikołaj jest nieodłącznym elementem i symbolem Bożego Narodzenia na wielu płaszczyznach – reklamy, wszelkie produkty spożywcze, ozdoby, plakaty, jest bohaterem piosenek, świątecznych opowiadań i filmów. Koncern pewnych znanych napojów gazowanych, który co roku wita nas w telewizji ogromną czerwoną ciężarówką, w 1930 spopularyzował wizerunek św. Mikołaja, tworząc postać z czerwoną czapką z pomponem. Owszem, jego wizerunek uległ znacznej modyfikacji i ten Mikołaj stojący na sklepowych półkach rzadko kiedy ma biskupią czapkę, ale może zamiast denerwować się na konsumpcjonizm i komercjalizację świąt warto skupić się jednak na samej jego postaci oraz na tym, jaki wzór nam pozostawił ten święty. Spróbujmy, nawet patrząc na tego miłego staruszka w pomponiastej czapce przypomnieć sobie przesłanie, jakie tkwi w jego osobie.
Święty Mikołaj pokazuje nam, że istotą Bożego Narodzenia jest rozdawanie miłości wokół. To właśnie biskup z Mitry uczy nas, że warto mieć otwarte oczy na drugiego człowieka i na jego potrzeby.
Dobro jest wspaniałe, bo gdy je dzielimy to tak naprawdę je mnożymy. Każdy z nas może zostać Mikołajem, wystarczy tylko rozejrzeć się wokół i spróbować dać jakąś cząstkę siebie drugiemu człowiekowi. I nie chodzi tylko o dobra materialne, choć takie drobne prezenty zawsze są miłe, a w wielu przypadkach potrzebne. Wielkim prezentem będzie chociażby czas poświęcony dla drugiego człowieka, który marzy tylko o tym, by mieć z kim wypić kawę i porozmawiać o pogodzie. Rozejrzyj się i zostań Mikołajem, bo być może ktoś czeka na jeden czuły gest, by móc się uśmiechnąć w te święta.
A kto wie, może święty Mikołaj patrząc z góry również się uśmiechnie i znajdzie w swoim wielkim worku coś dla Ciebie?


